31 maja 2014

Essence colour&go 148 Prom-berry, czyli drogi kolor w taniej butelce

Essence colour&go 148 Prom-berry, czyli drogi kolor w taniej butelce

Kiedyś usłyszałam od pewnej osoby
 ( swoją drogą cudownej kobiety - pozdrawiam panią, Pani Aniu :* ), że gusta mogą się zmienić w ciągu życia pare razy. Jestem tego żywym przykładem.
Pokochałam odcienie ciemne i intensywne :).

 Ostatnio nie mam nawet ochoty na zdobienia, upajam się lakierami w wersji solo...
Wyznaję zasadę "noszę to co lubię" - nie to co nakazuje chociażby sezon. Nie mam problemu z noszeniem ciemnych paznokci latem, czy "letnich" odcieni zimą.

Dlatego dziś kolor, który zachwycił mnie na blogach, a którego nie potrafiłam odnaleźć w szafie Essence, ponieważ trochę kiepsko prezentował się w oświetleniu drogeryjnym.


Essence colour&go nr 148 prom-berry




To intensywny, dobrze napigmentowany jagodowy fiolet z mnóstwem niebieskich i różowych drobinek, widocznych w sztucznym świetle ( na temat promieni słonecznych się nie wypowiem, ponieważ ich ostatnio nie widuję :) ).


Znalazłam porównania do Essie - Sexy divide na blogu Mr Majlajf  czy do Chanel Taboo lub Vendetta ( oczywiście nie mówię, że te od Chanel są identyczne, ale że są do siebie nieco podobne). Chanel to zdecydowanie nie moja półka cenowa przy regularnej cenie. Ale z Essence od dawna współpracuje mi się dobrze. Idealnie wręcz. Pędzelek jest perfekcyjnie dopasowany do mojej płytki paznokcia, a lakier trzyma się bezproblemowo.


Zdjęcia w pochmurny dzień.
Ubolewam nad tym, ale jak będzie słonecznie uaktualnie ten kolorek- koniecznie!





I w sztucznym świetle:








Dzięki uprzejmości Zosi "Kropki" ( klik <--- ), mogę udostępnić zdjęcia wykonane przez Zosię w słoneczny dzień. Idealnie ukazują drobinki, których ja nie mogłam uchwycić. Zapraszam na jej bloga, oraz na post o Prom-berry. Dzięki Kochana za pomoc :*






A na koniec artystyczne zdjęcie :)


Kolor jest niesamowicie piękny, intrygujący i elegancki. Może sprawiać wrażenie, że jest nieco ciężki. 
Ale z własnego doświadczenia wiem, że takie odcienie trzeba po prostu lubić.
A więc, czy są tu wielbiciele tego typu kolorów?
Jak wrażenia?


Miłego wieczoru,
Ola.

28 maja 2014

Paese nr 40, czyli nietypowa niebieskość

Paese nr 40, czyli nietypowa niebieskość

Ostatnio było dużo czytania, dlatego dziś sobie poogladamy zdjęcia. 

Paese nr 40




Dziś kolejny lakier od Paese. Miałyście okazję zobaczyc już:
dwa róże -nr 185&346 , fiolet nr 319 i turkus nr 349.

Niebieściaczek w butelce wygląda czasem na przybrudzony niebieski, w pełnym słońcu na pastelowy odcień, zaś w normalnym świetle jak piękne niebieściutkie niebo latem. 
Widzę drobne podobieństwo do Astor Fashion Studio 255 Karner Butterfly.
Troche takie instensywniejsze baby blue.

Nie mniej jednak przypadł mi do gustu. Nie miałam pomysłu jak go przyozdobić, a więc cieszyłam się kolorkiem solo. Pasował nawet do brzoskwiniowych spodni, a jak zaraz się okaże nawet do fioletowej sznurkowej firanki ( czy co to jest :) )








Uwielbiam połysk w tych lakierach...
















Mam pytanko do posiadaczek lakierów Paese:
Czy w waszych egzemplarzach szkło buteleczki przekłamuje kolor?

Jak wrażenia po tym kolorze?


Pozdrawiam,
Ola.



26 maja 2014

Paese 5w1 pod lupą, czyli dlaczego moje paznokcie zaczęły rosnąć...

Paese 5w1 pod lupą, czyli dlaczego moje paznokcie zaczęły rosnąć...


Wiem, że sporo z nas nie lubi czytać, dlatego pomyślałam, że zrobię nagłówki, każdy wybierze co go bardziej interesuje.




Słowem wstępu :

Dawno temu trafiły do mnie boxy lakierowe od Paese, a wśród nich i odzywki do paznokci.
Tego typu preparatów było cztery:
 5w1,
 aktywny wapń,
 utwardzacz akrylowy
 i paznokieć w płynie.
Cięzko powiedzieć cos używając wszystkich na raz, nieprawdaż?
Dlatego skupiłam się na jednym preparacie, który mogłam używać pod kolorowy lakier.
I robiłam tak od dłuższego czasu.
Podeszłam do tego dosyć sceptycznie, ponieważ nie ufałam odżywkom w formie lakieru nakładanym na płytke paznokcia.






Od Producenta:

Cel: osłabione paznokcie wymagają kompleksowej regeneracji

Efekt: mocne i zdrowe paznokcie
Kompleks wapniowy stymuluje wzrost zdrowych i mocnych paznokci. Odżywka zapewnia ochronną powłokę na powierzchni, krawędziach i czubku paznokcia, zapobiegając jego łamaniu i rozdwajaniu. Zauważalnie rekonstruuje płytkę paznokcia i stawia opór mechanicznym uszkodzeniom. Olej arganowy mocno regeneruje i nawilża płytkę. Opatentowana formuła* widocznie poprawia stan paznokci. Zapobiega żółknięciu płytki paznokci. Można go także używać jako top coat, zapewniający piękny połysk i nadający poszarzałym paznokciom blask. Testy medyczne potwierdziły znaczną poprawę kondycji paznokcia już po 4 tygodniach regularnego stosowania.
preparat zawiera opatentowany i przebadany mechanicznie aldehyd wpływający na widoczną ogólną poprawę stanu paznokci.

Składniki aktywne: opatentowany aldehyd, olej arganowy, witaminy A i E, kompleks wapniowy

Cena: 17.90 zł






Moje używanie:

Jak na spowiedzi: W czasie : „ kuracji” odżywką 5w1, nie stosowałam innych preparatów, olejowania, wcierania, moczenia dłoni, specjalnej diety itp. Jedynie przed snem co któryś dzień krem do rąk. Tyle.
Odżywkę 5w1 nakładałam za każdym razem przed malowaniem paznokci jako baza, co drugi-trzeci dzień. Jedna warstwa. Stosuję ja od około miesiąca.





Analiza składu :

Skład:
Ethyl Acetate, Butyl Acetate, Nitrocellulose, Adipic Acid, Glycol, Anhydride Copolymer, Isopropyl Alcohol, Acethyl Tributyl Citrate, Benzophenone-3, Trimethylepentanediyl Dibenzoate, Hexanal, Polyvinyl Butyral, Arganina Spinosa Oli, Tocopheryl Acetate, Calcium Pantothenate, Retinyl Palmitate, Helianthus Annus Seed Oil, Cl 60725,Tocopherol


Nie jesteś tak jak ja chemikiem? Nie wiesz co ten skład  oznacza? 
Spokojnie... przeanalizowłam go za pomocą analizatora kosmetyków.

Wyniki:

Nie znaleziono substancji alergicznych.
 Nie znaleziono substancji szkodzących dzieciom. 
Nie znaleziono innych ostrzeżeń. 
Znaleziono substancje komedogenne: (ISOPROPYL ALCOHOL, TOCOPHEROL).
Znaleziono filtry UV: (BENZOPHENONE-3).

Skłaadniki komedogenne to tzw. zapychacze. Polecam przeczytać post jednej z blogerek ----> klik <----

Składniki czynne:5
Konserwanty:0
Składniki nawilżające:0
Barwniki:0
Składniki natłuszczające:0
Składniki zapachowe:0

Czyli się zgadza :



A teraz przyjrzyjmy się lepiej:

NITROCELLULOSE
Funkcja: błonotwórcza

 POLYVINYL BUTYRAL
Funkcja: antystatyczna, błonotwórcza, regulująca lepkość, wiążąca

 BENZOPHENONE-3
Funkcja: filtr uv, środek pochłaniający promienie uv

RETINYL PALMITATE
Funkcja: odżywiająca skórę

TOCOPHEROL
Funkcja: odżywiająca skórę, przeciwutleniająca.Zaliczana jest do witamin rozpuszczalnych w tłuszczach. Jest to grupa organicznych związków chemicznych, w skład której wchodzą tokoferole i tokotrienole.

 CALCIUM PANTOTHENATE
Funkcja: antystatyczna, odżywiająca 

 TOCOPHERYL ACETATE
Funkcja: przeciwutleniającaEstrowa pochodna tokoferolu czyli witaminy E. Bardziej stabilna, o większej trwałości przy ekspozycji wobec temperatury i tlenu.

ADIPIC ACID
Funkcja: buforująca

BUTYL
Funkcja: rozpuszczalnik

ETHYL
Funkcja: rozpuszczalnik

GLYCOL
Funkcja: regulująca lepkość, rozpuszczalnik, utrzymująca wilgoć

 ISOPROPYL ALCOHOL

Funkcja: przeciwpieniąca, regulująca lepkość, rozpuszczalnik




Efekty :

Niestety zdjęć przed nie mam, ale za to mam zdjęcia po, a może raczej w trakcie kuracji.
Paznokcie nie rozdwajają się, nie łamią ( póki co ), wyglądają zdrowo, są elastyczne. Płytka paznokcia nie żółknie. I przede wszysytkim rosną! Piluję je co jakis czas, dążąc do wymarzonego ksztaltu, więc wzrost nie jest spektakularny, ale moim subiektywnym okiem - świetny :)
Ja jestem zachwycona.



Moja opinia:

Patrząc na ubiegły miesiąc jednoznacznie stwierdzam, że stan moich paznokci
zawdzięczam jedynie odżywce Paese 5w1.









Używałyście kiedyś tej odżywki? Jaka jest Wasza opinia?
Mogłybyście polecić innym osobom jakąś odżywkę?
A może zrobicie podobny post odżywki pod lupą?
Zachęcam do pokazania swoich paznokci bez lakieru :) 
dziwne uczucie... troche tak jak twarz bez make-upu.



Post dedykuję wspaniałej Ines --> klik ,
 która była głowną inspiracją
 dzisiejszego wpisu. 
Pozdrawiam, buziaki,
 Ola.





24 maja 2014

Always in my mint...

Always in my mint...

Czuję mięte do mięty. To wiadomo nie od dziś :)

Przebrnęłam przez wiele odcieni ( ideał jest tutaj), a w czasie tej odkrywczej podróży dawno temu trafił do mnie
Essence me&my ice cream 02 always in my mint ( nr 04 jest tutaj ).
Premierę jednak ma dopiero dziś :)


Always in my mint



Jest to bardzo rozbielona mięta. A nawet bym powiedziała, że biel ze śladową ilością mięty :)
Krycie pozostawia wiele do życzenia, ale spodziewałam się tego.
 Do pełnego krycia potrzebujemy 3 warstw.
Schnie w przyzwoitym tempie.




Nie mniej jednak kolor jest cudowny. Uwielbiam takie rozbielone odcienie.









Później przyszła wizja...

Tym razem to dopiero dzieje się na moich paznokciach :)
Do zdobienia wykorzystałam tasiemkę (jakie to cieniutkie ;o )
 Robiłam to pierwszy raz wiec proszę o wyrozumiałość.











A największym wyczynem jest to, że na paznokciach mam:

* 1 warstwę odżywki 5w1
* 3 warstwy lakieru always in my mint
* 1 warstwa utwardzacza akrylowego
* 1 warstwa kolorowych lakierów
* 1 warstwa utwardzacza akrylowego
a wszystko zwieńczone wysuszaczem od essence...

...jestem w szoku...



A Wy, lubiecie kolorowe paznokcie?
Używacie odżywek jako bazę pod lakier?
Co sądzicie o zdobieniach z użyciem tasiemek?



Miłego wieczoru :)
 Mam nadzieję, że u Was też zawitało lato :)
:*
Ola.


21 maja 2014

Paese nr 349 & Lovely nude nr 7 / Nowa odsłona bloga...

Paese nr 349 & Lovely nude nr 7  /  Nowa odsłona bloga...

Witam Wszystkich serdecznie !

Przez pare dni niestety zaniedbałam blogosferę, ale jak można się domyślić miałam ku temu bardzo ważny powód.

Zmieniłam całkiem wygląd bloga.
 Zrobiłam to absolutnie sama przy pomocy pewnego bloga i forum blogowego :)
Co za tym idzie, jestem z siebie bardzo dumna!

Mam nadzieję, że nowy wygląd Wam sie podoba. Jest dużo czytelniejszy, wzbogacony o parę fajnych efektów. Muszę zrobić drobne poprawki, ale to już kosmetyka.
Chciałabym, abyście dobrze się tu czuli. To wszystko dla Was :)

A teraz do rzeczy :)

Dziś na "otwarcie" 

Paese nr 349 & Lovely Nude nr 7
w wersji z panterką.
Inspiracja: internet



Para idealna. Turkusowa-mieta i perfekcyjny nude.
dodatkowo czarna farbka akrylowa i czarne kryształki od born pretty store ( po prawej stronie macie kod na 10% upustu )











A na koniec:
Tak się bawię w chowanego z Buddym...



Pozdrawiam,
Ola
Copyright © 2016 Paznokciowe Lovee , Blogger